RECENZJA PALETKI MUA - UNDRESS ME TOO

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję paletki MUA - Undress Me Too. Zamieszkała ona w mojej szufladzie z kosmetykami w grudniu. Jako, że dosyć długo jej już używam postanowiłam podzielić się z Wami moją opinią.

Paletka zawiera dwanaście cieni. Wszystkie są dosyć bezpieczne i neutralne. Wydaje mi się, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Kolory są klasyczne: cieliste, brązowe, szarości, a także czerń. Undress me too to zestawienie cieni do makijaży zarówno dziennych jak i wieczorowych.



   
przód

Opakowanie
jest białe, a na środku ma plastikową szybkę, przez którą widać cienie. Niestety łatwo się rysuje, a mi w dodatku przytrafił się mały "wypadek"... otóż ta "deseczka" z cieniami odkleiła się od reszty. Bez paniki! Przykleiłam i jest okej. Mogliby się jednak troszkę bardziej wysilić... W opakowaniu znajdziemy standardowo pędzelek - pacynkę. Absolutnie nie nadaje się on do nakładania cieni, ale całkiem dobrze sprawdza się jako pacynka do wcierania pyłku na pazurki (byłam w kryzysowej sytuacji 😉). Paletka jest dosyć mała i zaopatrzona w cienie na każdą okazję, więc doskonale sprawdzi się w podróży. Niestety brak lusterka, a to spory minus.

tył

Jeżeli chodzi o cienie to mam dosyć mieszane uczucia. Na pierwszy rzut oka kolory są dosyć ciekawe, chociaż "Naked" i "Shy" są niemal identyczne. Pigmentacja nie powala na kolana, ale jak za tą cenę nie ma co się dziwić. Moim zdaniem jest to produkt skierowany bardziej do osób początkujących.



Paletka zawiera dwa cieliste cienie "Naked", który jest odrobinę jaśniejszy oraz "Shy" bardzo podobny, ale z delikatnymi drobinkami. Kolejne kolory są dużo bardziej połyskujące i utrzymane w odcieniach brązu: "Devation", "Fiery", "Dreamy" oraz "Wink". W paletce znajdziemy także prawie całkiem matowe cienie: brąz "Lovish" (swoją drogą jego pigmentacja pozostawia wiele do życzenia), "Tranquli", "Obsessed", szarości "Exposed" i "Reveal" oraz czerń "Corrupt".

Wydaje mi się, że to zestawienie kolorów sprawia, że każdy kolor oczu będzie się z nimi dobrze komponował. Odcienie są na tyle klasyczne, że można je określić jako uniwersalne dla wielu typów urody.

Swatches


PODSUMOWANIE:

PLUSY:
+ Cena - to około 20 złotych, więc nie jest to wysoka cena.
+  Pigmentacja niestety nie powala na kolana. Cienie wyglądają dużo lepiej jako swatches. 
+ Cienie są są dosyć trwałe. Wytrzymają cały dzień, ale nie ryzykowałabym makijażu z nimi w roli głównej na jakąś imprezę typu wesele czy urodziny.
+ Cienie się doskonale dobrane i pasują do siebie. Można wykonać pełny makijaż jedną paletą. 
+ Paletkę znajdziecie na wielu stronach drogerii internetowych. Ja swoją kupiłam na stronie kosmetykizameryki.pl.
+ Cienie są klasyczne i będą pasować do większości typów urody.
+ Paleta jest idealna do podróży, jeżeli chodzi o wielkość i dobór kolorystyczny.

MINUSY:
- Dużym minusem jest to, że cienie bardzo się osypują. Proponuje więc najpierw wykonać makijaż oka, a później twarzy.
- Brak lusterka. To ogromny minus podczas podróży, ale także podczas codziennego makijażu.
- Pigmentacja, jak już wspomniałam wcześniej... pozostawia sporo do życzenia.
- Trwałość




Nina

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE #1 - DLACZEGO TO ZAWSZE KOŃCZY SIĘ PORAŻKĄ?

RECENZJA KSIĄŻKI - "OSOBLIWY DOM PANI PEREGRINE"

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE #3 - JAK WPROWADZIĆ JE W ŻYCIE?